Osobliwy rekord miłośnika pizzy

Są ludzie, dla których pizza, nie ważne czy ta zjedzona w pizzerii, czy zrobiona samodzielnie, jest całym światem. Jednym z nich jest Amerykanin Scott Wiener, który niedawno ustanowił rekord Guinessa w bardzo osobliwej kategorii. Tutaj nie ma przesady w stwierdzeniu, że wokół pizzy kręci się cały jego świat. Na co dzień Scott zajmuje się oprowadzaniem turystów po najsłynniejszych pizzeriach w Nowym Jorku. Nie jest to byle jakie oprowadzanie, chodźcie, ta pizzeria jest fajna, pokażę ją Wam, Scott jest profesjonalnym przewodnikiem, przed którym pizza nie ma żadnych tajemnic.

Rekordowe jedzenie

Sam Amerykanin uważa, że pizza to jedna z jego największych miłości, a tygodniowo zjada około 15 kawałków. Niejedna pizzeria zna już na pamięć numer do niego, jednak jaki jest ten rekord, o którym mowa była wcześniej? Oczywiście największa ilość zgromadzonych pudełek po pizzy! Rekord ten padł w 2013 roku, kiedy to hobby, które w tamtym czasie Scott Wiener uskuteczniał już ponad cztery lata, przyniosło oczekiwany przez niego rezultat. 14 listopada komisja zajmująca się Rekordami Guinnessa nagrodziła Scotta tytułem rekordzisty świata. Nie ma się czemu dziwić, w końcu kolekcja Amerykanina w tamtym czasie wynosiła aż…595 pudełek! Scott śmieje się, że kiedy dorastał, uważał pudełka po pizzy za nudne, białe, niczym nie wyróżniające się kartony, jednak po czterech latach zbierania, całkowicie zmienił swoje zdanie i ze śmiechem przyznaje, że był w wielkim błędzie, a pudełka po pizzy mogą być tak różnorodne, jak rodzaje tak uwielbianego przez niego dania.

Pizza na kolację?

pizzaNa kolekcję składają się pudełka, które zdobył samodzielnie, zamawiając pizzę z różnych lokali ,oraz te, które podarowali mu znajomi, rodzina czy turyści, których oprowadzał po nowojorskich pizzeriach. Może ciężko w to uwierzyć, ale kartony po pizzy, które zgromadził Scott pochodzą z aż 42 różnych krajów! Można powiedzieć, że pudełka po pizzy pochodzą ze wszystkich kontynentów.

Każde z pudełek po wykorzystaniu musiało zostać dokładnie wyczyszczone i przygotowane do jego przechowywania, by nie straciło swojego oryginalnego wyglądu oraz nie uległo wilgoci. Całą kolekcję, która rośnie do tej pory, trzyma w swoim mieszkaniu, w którym powoli zaczyna brakować już miejsca. Nic dziwnego, w końcu przez dwa lata od pobicia rekordu wynik Scotta powiększył się zapewne o ponad sto sztuk. Wyjścia są dwa, albo kupić większe mieszkanie albo powoli zacząć zmniejszać swoją ukochaną kolekcję, która przyniosła mu z pewnością więcej sławy, jako przewodnikowi po pizzeriach.